ENIGMA


Inność

Nazywam się Jacek Bębowski i jestem agentem ubezpieczeniowym firmy DANTEKS. Moje życie i praca były żmudne i pozbawione emocji, aż do pewnego wydarzenia , o którym opowiem.

Miało to miejsce piętnastego czerwca, w środku lata. Słońce ostro grzało, widać było parę i topiący się asfalt na ulicach. Zbliżała się trzynasta. Wychodziłem właśnie z pracy na lunch, kiedy ujrzałem dziwnego mężczyznę znajdującego się na środku ulicy. Mężczyzna miał na głowie maskę Myszki Miki, ubrany był w skafander do nurkowania, w rękach trzymał krzesło i krzyczał na cały głos: Moniuszkooooooooooo!!!!

LolololoiiiMoniuszkkkkoooooo!!!!!!! Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że to jakiś psychol, wariat i skończony dureń. Lecz po chwili dotarło do mnie, że on po prostu chciał być inny; inny niż wszyscy. Nie chciał wyglądać jak ci wszyscy faceci w świetnie skrojonych garniturach, eleganckich krawatach i niosących teczki z ważnymi dokumentami. Chciał być inny.

Następnego dnia nie poszedłem do pracy, lecz stanąłem na środku Marszałkowskiej, owinięty papierem toaletowym, w masce Batmana.

Dziś niestety siedzę tu, zamknięty w szpitalu dla chorych psychicznie, ale nie żałuję tego, co zrobiłem. To było niesamowite uczucie i szczerze wam radzę, spróbujcie kiedyś być innym.

Ignacy Kotkowski


powrót


www.enigma.pl ©  1986-2004