ludzie sztuka my¶li archiwum

NATALIA PIETRUCHA

DZIEWCZYNA

Kiedyś wystarczył najlżejszy
Podmuch
Żeby nauczyć się latania
Kiedy uciekła
Naiwna jak dziecko
I bardziej wolna niż wiatr
Piękniejsza niż poezja
Lżejsza niż muzyka
Teraz jest przy ziemi
Nad nią unosi się zapach
Ciężkich wieczorowych perfum
Jej wielkie oczy
Są tylko odbiciem tamtej dziewczyny
Którą można było poznawać
Od nowa z każdym wschodem słońca

CIEŃ

za rogiem
niewyczuwalny
delikatny
zapach truskawek
wśród obłąkanych
nie jestem w stanie
wydobyć z siebie
słowa
ludzkie odruchy
można z pamięci
wymazać
można nie połykać
tych tabletek
tak siostro
już idę spać
nie
zastrzyk nie jest potrzebny
mnie zamknęli
przez pomyłkę
dobranoc

***

Krwawi kobieta
W samym środku serca
Mija domy, ulice, bezpańskie psy
Zakochuje się w przydrożnym sprzedawcy
Jej cyrk odjechał dawno temu
Stara kobieta w wełnianej chuście
Liczy zmarszczki na dłoniach
W brzuchu dziecko woła o tlen
Jedyny potomek stuletniego Cygana
Odkąd poroniła
Odwiedza ją co noc we śnie
Śmierć
Niemowlę kołysze

OSWIĘCIM

Życie jest pełne gniewu
Więc znikam powoli
jak szary pył
zapach kochanej kobiety
nie zapisana myśl
Życie jest pełne bólu
Więc zaciskam zęby
pięści oczy serce
wstrzymuję oddech
Życie jest ofiarą
Każdemu wedle zasług
kromka chleba
lub jej brak
więc otrzymali
krzyki już milczących
noc niespokojną, kaszlącą
furgony głodu
kopniak w brzuch
Ludzkie życie
łamie się jak patyk
gasi jak zapałkę
zdeptany robaczek świętojański
okruch zamknięty w dłoni
tysiące oddechów ustało...