ludzie sztuka myśli archiwum

GORYCZ Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI

Lubię intensywne smaki. Tym razem - przy okazji lektury czwartego tomiku Andrzeja Januszewskiego – miałam okazję delektować się wysokiej klasy goryczą. Ów przenikliwy poeta w publikacji „Gorzko” dzieli się z nami swoim postrzeganiem świata, postrzeganiem niewątpliwie pozbawionym sztucznej, lukrowanej warstewki. Oszczędnie, ważąc słowa, autor piętnuje głupotę i prymitywizm naszego społeczeństwa („Instrukcja”, „Nieistotne”), płyciznę naszego sacrum („Gorzko”), napomyka o cichych, codziennych tragediach („Łagodność”) i stawia znak zapytania obok czczonych bohaterów masowej wyobraźni [Bruce Willis, Andy (Warhol)]. Wisielczo-sardoniczny nastrój utworów podkreślają rysunki Marka Chaczyka, znakomicie potęgujące efekt wywołany przez posępne i zarazem precyzyjne słowa poety.

Jednak należy pamiętać, że słowo „gorzko” nie zawsze ma negatywne zabarwienie - w tomiku znalazło się kilka utworów kojarzących się z romantycznym znaczeniem tego wyrazu. Prawdziwym smakiem w morzu bylejakiej goryczy życia jest bez wątpienia miłość, której autor poświęcił parę cudownych utworów z wyjątkowo smakowitym poematem „kinowo-egzystencjalnym”, zatytułowanym „Moje oczy”.

Chociaż życzymy sobie wszyscy nawzajem słodkiego, miłego życia, namawiam na odrobinę goryczy firmowanej przez Andrzeja Januszewskiego. Istnieje bowiem duża szansa, że wypływająca z jego poezji refleksja podkreśli smak egzystencji, jaki kosztujemy na co dzień.

Joanna Marciniak

Andrzej Januszewski, „Gorzko”, wydawnictwo Eneteia, Warszawa 2005