ludzie sztuka myśli archiwum

Pryzmat Lebiody

„twoim przeznaczeniem jest wieczność lecz nigdy jej nie zaznasz”

Motto „Czaszki Kartezjusza” zapowiada w sposób wyraźny, że autor poprowadzi nas bardzo daleko, być może dalej niż niektórzy z nas wybrali się sami. Wędrówka ta nie jest z pewnością przyjemna i schlebiająca naszemu ludzkiemu ego. Nie daje nadziei na spełnienie odwiecznego marzenia człowieka o wieczności. Bezwzględnie odrzuca wszelkie koncepcje mogące świadczyć o tym, że życie człowieka jest czymś, co otrzymaliśmy już na zawsze. Zostaje tylko ciche westchnienie: „o przemijanie chwil / wnikanie wnikanie / w ciemność.” Pojawia się Kartezjusz. Cogito ergo sum. Myśli są dostatecznym dowodem na istnienie duszy. Idee nieskończonego Boga. Świat nie może być złudą… Zobaczcie sami, co z tego wyniknie.

Lebioda zaliczany jest do pokolenia Nowych Roczników, którego nastroje doskonale wyraził: „świat wydarzył się we / mnie / świat przefrunął przeze mnie / jasnym strumieniem (…) / została niegojąca się / rana.” Opisuje siebie słowami: „opluwany i oszukiwany / drżący i wyc hodzący / naprzeciw szaleństwu.” Został uznany w Polsce i wielu zagranicznych krajach. Nie można również zapomnieć o jego wielu nagrodach i uczestnictwie w milenijnym spotkaniu poetów amerykańskich i polskich w nowojorskiej siedzibie ONZ (2000).

Zagłębiając się w poezję Lebiody musimy zgodzić się z ogólnie przyjętym twierdzeniem, że nie pozostawia nikogo obojętnego. Dzieje się tak, ponieważ z jednej strony Lebioda porusza istotę życia: „nieutulonej tęsknoty // czystej jak // łza // miłości” i dotyka opuszkami palców delikatnych tematów: „mój brat zmarł po dwóch miesiącach życia / zapalam świeczkę na inkubatorze życia.” Z drugiej zaś - w sposób kontrowersyjny przedstawia najwartościowsze płody ludzkości: „podobno przyśniło się jej kiedyś (Matce Teresie z Kalkuty), że stanęła u bram niebieskich // a święty piotr powiedział: / wracaj- nie mamy tu / slumsów.” Mimo wszystko Lebiody nie opuszcza „pewność, że bóg istnieje.” Zwraca się: „o panie świtu i zmierzchu (…) / wiodły mnie ciemne siły / żywiłem się sierścią mięsem krwią / myłem twarz w bolesnych łzach / śmiałem się w głos i plułem / na twoje księgi / wróciłem.” Dodaje, że „jedynie ból pleciony w koronę z cierni / ma posmak prawdy.”

Lebioda w swojej poezji przeplata nadzieję z rozpaczą. Nawet jego marzenia nie są jednoznaczne emocjonalnie: „dom dla rodziny / i dla wędrowca (…) / dom, w którym się żyje / i z którego / tylko cień / odchodzi / bez pożegnania…” Rozumie człowieka, jego zmagania z życiem, dążenia, cierpki smak porażki. Daje wskazówki jak żyć, radzić sobie w trudnych sytuacjach: „lot nad mrocznym / lasem o zmierzchu // przyniesie ci ukojenie.” Nie stroni jednak od ironicznego przedstawiania marzeń: „biedak myśli o istnieniu / i nieistnieniu // hot- doga czy karlica, która chodzi od ławki do ławki / i prosi o kilka centów (…) / zmęczona siada przy / pompie i zasypia // zanim zbudzi ją policjant // śni się jej //, że nagle urosła i została // miss america.”

Poezja Lebiody jest istotna ze względu na różnorodność prezentowanych wartości i nastrojów. Przedstawia między innymi spojrzenia Niemców na sprawę Hitlera poprzez spotkanie małej dziewczynki Luise z Hitlerem; „pogłaskał ja po policzku (…) nie widziała rozlanej krwi / nie widziała stygnących / łez / opowiedziała mamie / o spotkaniu / i była dumna / i szczęśliwa / że jest mała dzielna / niemką.” Lebioda pokazuje kruchość życia i dodaje, że każda „śmierć jest / wojną // przegraną.” Podkreśla jednak, że można nim się nasycić, ogarnąć trzeźwą świadomością „zanim zmienisz / się w pył.”

Przez pryzmat jego wierszy patrzymy na świat zarówno z ponadziemskiej tęczy, jak i z perspektywy błota znajdującego się na szarej ulicy. Możemy inaczej spojrzeć na to, co nas otacza. Poezje Lebiody należy poznać, lecz nie koniecznie popadać w zachwyt. Niektóre wykreowane przez niego przestrzenie poetyckie nie znajdują miejsca ani uznania, między innymi, w mojej duszy.

Dariusz Tomasz Lebioda „Czaszka Kartezjusza” Wydawnictwo IBiS, Warszawa

Sylwia Walicka