ludzie sztuka myśli archiwum

Jacek Klik czy Robert Prus

Rok 1986 - Piotr Kulisiewicz, student Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, spotyka się z kolegami w sprawie wydawania pisma studenckiego. Wszyscy się go oczywiście pytają, „czy jest synem Tego Kulisiewicza?”. Skromnie odpowiada: „Tego, tego, ale nie tego, o którym pewnie myślicie.” I żeby jeszcze bardziej zakręcić ludziom w głowach, przygotuje pierwszą winietę „Enigmy”. Jak czas pokazał bardzo dobrą, bo zdobiła pismo przez kilka następnych lat. Na zrobieniu logo Piotr Kulisiewicz nie poprzestaje, dostarcza też rysunki satyryczne - skrupulatnie przez redakcję wykorzystywane w kolejnych numerach.

Potem Piotr Kulisiewicz znika. Właściwe nie wiadomo dokładnie kiedy, ani gdzie. Potem znika również w „Enigmie” logo jego autorstwa. Wydaje się, że ten romans ze sztuką został zakończony. Kilkanaście lat później nieoczekiwanie pojawia się z powrotem z pytaniem: „czy Enigma żyje?” i zgłasza chęć stworzenia strony internetowej www.enigma.pl. Powrót syna marnotrawnego jest witany entuzjastycznie, a jego propozycja zostaje skwapliwie przyjęta.

Gdzie był, jak go nie było? Skończył prawo. Ożenił się. Został urzędnikiem europejskim. Powaga urzędu sprawiła, że tworząc, ukrywał się pod pseudonimem Jacek Klik. Widać z tego, że życie w konspiracji jest ponadustrojowe. Cyber go fascynował i to nie tylko „enigmatycznie”. Stworzył własne strony internetowe. Na www.krawat.pl zawarł szereg cennych uwag na temat krawatów i muszek. Jak twierdzi taki miał kaprys. Pisano o nim w magazynach WPROST i PC World Komputer, a radiowa Trójka przeprowadziła wywiad. Ale krawat to również strona o kulturze i mediach, gdzie rozwija nowy projekt telewizji internetowej.

Swoje internetowe przemyślenia zawarł w książce „Sieć umysłów”, tym razem pod literackim pseudonimem Roberta Prusa. Udostępnił ją bezpłatnie na stronie www.prus.pl/siec, tym samym pieczętując swoją teorię, iż przyszłość to swobodna i bezpłatna dystrybucja myśli ludzkiej. Jeden z rozdziałów książki jest w wersji dźwiękowej, a dwa inne są przetłumaczone na język angielski. W Prusie prowadzi też interesujące strony tematyczne o Malcie i Krymie.

Porzekadło mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale w przypadku Piotra Kulisiewicza to się nie sprawdziło. Jego wirtualny świat oznaczał w rzeczywistości powrót do dawnego romansu ze sztuką. Na dobry początek, w 2003 roku został sponsorem i producentem filmu „Dół” w reżyserii Sebastiana Durbacza. W przedsięwzięcie zaangażowali się także inni Enigmowcy. India Czajkowska skomponowała oryginalną muzykę do filmu, a Magdalena Gintowt-Juchniewicz wykonała adekwatną do całości grafikę.

Obraz w tak zwanej alternatywnej kulturze zrobił karierę. Był pokazywany na IX Festiwalu Filmowym i Artystycznym w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą i na „Sopot.FilmFestiwal.03” Międzynarodowym Festiwalu Filmów Niezależnych w Sopocie. Doczekał się też telewizyjnych emisji.

Te sukcesy zachęciły Piotra Kulisiewicza do realizacji kolejnych planów, z których najważniejsza jest „Personifikacja”. Według wstępnych pomysłów film będzie opowiadać o życiu biurowym. W tym obrazie autor zamierza zawrzeć spostrzeżenia i obserwacje, które zgromadził w czasie urzędniczej kariery. Zanim jednak będzie dane nam obejrzenie „Personifikacji”, która wymaga jeszcze montażu i udźwiękowienia, można już oglądać inne jego produkcje.

Są gotowe reportaże i dokumenty, zrealizowane przez Piotra Kulisiewicza jako reżysera i wyprodukowane przez grupę medialną Parapet Pictures.

Wśród nich „Poeta” - dosyć niezwykły film opowiadający o pisarzu Juliuszu Erazmie Bolku. Inność obrazu polega na tym, że to sam twórca wypowiada się na różne tematy i z tych wypowiedzi układa się portret artysty. Niezwykła opowieść o niezwykłym człowieku, opowiedziana w niezwykły sposób przy wykorzystaniu minimalistycznych środków. Właśnie ta oszczędność okazała się największą siłą obrazu. Ciekawie też wygląda scenografia. Film został zrealizowany we wnętrzach warszawskiego Klubu „Stodoła”, z którym Juliusz Bolek związany jest od 1989 roku.

Co wynika z tej historii o Jacku Kliku czy Robercie Prusie? Można powiedzieć, że nic. Ot trochę dziwna historia o marzycielu. Może to mało, a może właśnie dużo, ponieważ w tym życiorysie odbija się wielkie pragnienie, by jednak realizować swoje marzenia, żyć i być wolnym.

Krzysztof Łukaszewicz