ludzie sztuka myśli archiwum

Naszyjnik poetycki

Wraz z pojawieniem się internetu słowo pisane zawładnęło nową, wirtualną przestrzenią, w którą dość odważnie wkroczyły książki. Oprócz tradycyjnych, papierowych wydawnictw w zasięgu „ręki” znalazły się e-booki, wirtualne czytelnie, a nawet książki w odcinkach przesyłane SMS-ami. Jednak mimo ekspansji internetu i zmniejszenia się liczby czytelników, książka nadal "jest cudem wiecznej technologii, takim jak koło, młotek, patelnia i rower; istota tych wynalazków przetrwa po wieczne czasy i ludzkość nic na to nie poradzi" (U. Eco).

Książka, jak każdy wynalazek, bywa udoskonalana i przekształcana. W tej różnorodności form obok wysokonakładowych, podręcznych pocekt book’ów istnieją także unikalne, bibliofilskie wydawnictwa i eksperymenty edytorskie. Odpowiedzią na tak różne oczekiwania i tęsknoty może być bodybook, który jest zupełnie nową jakością, chronioną prawem patentowym.

Nie ma on nic wspólnego z tatuażami, pisaniem na ciele, jak np. u Greenawaya, czy z body-artem. Jest natomiast zaskakująco bliski temu, co w książce tradycyjne, doskonałe i dotykalne.

Oto otrzymaliśmy nieokreślony „gadżet”, identyfikator, ozdobę do zawieszenia na szyi, która okazuje się... książką! Szalony pomysł? Tylko pozornie i do czasu, gdy nie zobaczymy pierwszego bodybooka, którym są „Sekrety Życia” Juliusza Erazma Bolka.

„Sekrety Życia” były najpierw kalendarzem poetyckim na rok rozpoczynający nowe tysiąclecie. Dodatkowo podczas premiery kalendarza wszystkie wiersze zostały wyświetlone przy wykorzystaniu techniki laserowej. Prawdopodobnie było to pierwsze na świecie zaprezentowanie poezji w tak „przestrzenny” sposób. Rok później „Sekrety Życia” ukazały się w formie książki, która ze względu na bardzo duże gabaryty (470 mm x 530 mm) i wagę (1,5 kg) ustanowiła rekord Guinnessa na największy tom poetycki. A teraz są treścią pierwszego bodybooka!

Dla czytelników jest to również nowe doświadczenie. Nie można, a może nie wypada, schować bodybooka do torebki, włożyć do kieszeni, odłożyć na potem... Wreszcie książka może być talizmanem, ozdobą, poetyckim rekwizytem. A forma bodybooka pozwala na ciągłe obcowanie z poezją i z sekretami życia...

Na okładce widnieje jednoznaczny napis „na szczęście”. To odautorskie przesłanie nadaje książce dodatkowe, symboliczne znaczenie. Warto wierzyć w moc tych słów.

Dorota Zwolska

Juliusz Erazm Bolek „Sekrety Życia” Fundacja Przyjaciół Sztuk Area Porta, Warszawa 2004