ludzie sztuka myśli archiwum

Nauka czytania

Wszystko kryje się w słowach, trzeba je tylko "odczarować" – używając serca i wyobraźni. Poezja to przecież współistnienie treści, dźwięku i obrazu. Malowanie słowem to tworzenie metafor, zaś muzyka słów staje się brzmieniem utworu. I właśnie o takiej melodii poezji mówi Wojciech Siemion w "Lekcji czytania. Norwid".

Znakomity aktor i najwybitniejszy recytator polskiej poezji w swej niepozornej książce udowadnia, że Norwid był nie tylko wielkim poetą ale i kompozytorem. Odnalezienie właściwej melodii jest jedyną drogą do zrozumienia jego utworów, a w dalszej kolejności do interpretacji i właściwej recytacji. Nie zdajemy sobie sprawy jak wiele zależy od tonu, sposobu akcentowania wyrazów, pauzy. I odnosi się to nie tylko do werbalnego przekazu owych utworów. Nawet zwykłe, ciche czytanie jeśli nie zostanie dopasowane do wewnętrznej melodii tekstów, nie będzie pełnym „odczytaniem”. Nic więc dziwnego, że po tomiki poezji, szczególnie Norwida, sięgamy rzadko. Ale jeśli ktoś słyszał interpretacje tych wierszy w wykonaniu Wojciecha Siemiona, mógł zapomnieć o ich „ciężkości” i poznać ich prawdziwe piękno. Jeśli natomiast kogoś ominęła taka poetycka przygoda – polecam „Lekcję czytania. Norwid". Choć tytuł brzmi trochę podręcznikowo (w pewnym sensie jest to podręcznik, chwilami nawet pamiętnik, a może... śpiewnik!) warto się nad nim zatrzymać. Autor "Lekcji", a raczej jej wykładowca (!), opowiada nam o norwidowskim języku, uczy jego melodii, rozmieszcza akcenty. Ale owa lekcja jest zarazem bardzo osobista, jest opowieścią o aktorze, który poznał tajemnicę słów... „Jego interpretacje poezji robią duże wrażenie. Potrafi odczytać znane często teksty w sposób, który na długo zapada w pamięci odbiorców jako najwłaściwszy, pokazując nowe oblicze pisarza, odkrywając treści dotąd nie przeczuwane. [...] Siał wyobraźni słowa (...) ma swoje konkretne znaczenie. Właściwe udźwiękowienie tekstu, znalezienie tego jedynego dźwięku, który wywoła w wyobraźni odbiorcy to, co zamierzał poeta jest jednocześnie próbą odnalezienia klucza do właściwego odczytania utworu. I chyba dzięki tej zasadzie udają się Siemionowi rzeczy, wydawałoby się niemożliwe”. Te słowa zapisane przez Elżbietę Baniewicz w 1977 roku, na pięciolecie istnienia Teatru Stara Prochownia, wydają się prawdą uniwersalną. A my przybliżamy się do niej podczas takiej lekcji czytania...

Agnieszka Opuchlik

Wojciech Siemion „Lekcja czytania. Norwid” Warszawa 2002