ludzie sztuka myśli archiwum

ŻYCIE

na wielkiej autostradzie
prowadze swój samochód
z zawrotna predkoscia
tam gdzie nie chce byc
wokól mnie samochody
mnóstwo samochodów
male i duze
biale zólte i czarne
czerwone zielone i purpurowe
kazdy jest inny'
kazdy jest wyjatkowy
wiem jednak
ze my wszyscy
jedziemy do tego samego miejsca
tam gdzie nie chcemy jechac
tam gdzie musimy jechac
jadac
obserwuje samochody dookola mnie
te z przezroczystymi
i te z ciemnymi szybami
za którymi nic nie widac
jednak najbardziej lubilem
wozy bez zadnych szyb
moze dlatego ze lubilem ich kierowców
chcialem kiedys rozwalic wlasne
by poczuc w oczach
gorzki podmuch wiatru
by jechac tam gdzie nie chca jechac
czasem wkurzam sie z tego powodu
mimo to rozumiem ich
przeciez tez kiedys bylem tam
i moze kiedys znowu tam bede
gdy dojade
i wyrzuce swój stary wóz na zlomowisko
a moze przesiade sie na samolot
i bede podrózowal podniebnymi trasami
z góry patrzac na te brudna autostrade
nie wiem
nie wiem co bede robil
gdy osiagne swój cel
cel którego nie chce osiagnac
moze wlasnie fakt iz nie wiem
sprawia ze nie chce tam byc

tak czy inaczej
wciaz jade
cieszac sie ze jeszcze nie dojechalem
tak czy inaczej
wciaz jade
próbujac
za wszelka cene zatrzymac w sobie
zludna nadzieje
ze nigdy nie dojade
by oddychac swiezym powietrzem
by widziec wyraznie droge
i moich kolegów
byloby to chyba jednak
zbyt niebezpieczne
bowiem niektórzy z nich
jada wozami marki Skurwysyn
zawierajacymi automatyczny
mechanizm
obrzucania kamieniami
wszystkiego co sie rusza
próbuje ich unikac
choc wiem ze jest to
prawie niemozliwe
bo takie samochody
sa wszedzie
poniewaz sa najtansze
i dlatego najmodniejsze
a poza tym
nawet nie wiem czy wlasciwie to ja
kieruje swoim wozem
czy on przypadkiem
nie prowadzi sie sam
tak naprawde
nie moge zawrócic
nie moge sie zatrzymac
nie moge nawet zwolnic
gdyz z tylu wciaz naciskaja na mnie
a raczej na nas
ci co stoja w kolejce
do wjazdu na autostrade
tylko po to


Nguyen Viet Dung