ludzie sztuka myśli archiwum

HAZARD

zasypiamy
z jedna reka pod głowa
a z druga w kopcu planet
a stopy
opuszczaja nas
i smakuja ziemie
małymi korzonkami...

Wtopiony w metafizyczny horyzont, poszukujacy sensu zycia, próbujacy odpowiedziec na pytanie jak zyc, czlowiek Herberta potrzebuje jeszcze jednego nieodlacznego rysu swojego czlowieczenstwa, tego rysu, który mozna by szeroko nazwac wyobraznia, niepowtarzalnoscia, wlasnym i na wskros twórczym obcowaniem ze swiatem.
Poezja Herberta przeprowadza atak na biernosc ludzkiej wyobrazni. Z ironicznym dystansem traktuje tych, których ciala trzymaja tuz przy ziemi, tych którzy zbyt doslownie odbieraja swiat, chlepcac tylko to, w co potrafia wlozyc wlasna brode. Niesamodzielnych w doznawaniu, nieplodnych w próbach dania czegos z siebie, pozbawionych kreatywnosci.

Mysli chodza po g!owie
mówi wyrazenie potoczne
wyrazenie potoczne

przecenia ruch mysli
wiekszosc z nich
stoi nieruchomo
posrodku nudnego krajobrazu
> szarych pagórków
wyschfych drzew
("Pan Cogito a ruch mysli")

Zadna poprawnosc bycia, nienaganne maniery, wyuczone gesty nie nadrobia braku w zyciu z niewykorzystanym prawem do wyobrazni. Herbert wyraznie jednak wypowiada sie przeciw takiej wyobrazni, która ma byc rozkrzyczanym, balamutnym, kolorowym ptakiem. Przeciw calemu worowi nieadekwatnosci, który zagraca ludzki swiat. Przeciw przerysowaniom, karykaturze.

Pan Cogito nigdy nie ufa!
sztuczkom wyobrazni
fortepian na szczycie Alp
rys. Magdalena Gintowt-Juchniewicz gra! mu fa!szywe koncerty
(...) uwielbia! tautologie
ttumaczenie
idem per idem (Pan Cogito i wyobraznia) Pan Cogito (...)
uzywa! wyobrazni
do ca!kiem innych celów
(...) pragna! pojac do konca
- noc Pascala
- nature diamentu
- melancholie proroków
- gniew Achillesa
- szalenstwa ludobójców
- sny Marii Stuart
("Pan Cogito i wyobraznia")

Czasami wyobraznia wspomaga rozumienie, sluzy pojmowaniu tego, co niesie swiat, co skrywa czlowiek. Nie miescimy w sobie calej skali odczuc - my ludzie. Nie poznalismy, nie wniknelismy w kazda namietnosc, pozadanie, wiedze, nie przezylismy rozpaczy czarniejszej od naszej, gniewu goretszego niz ten, który nas wypala, bolesniejszego obumierania, radosniejszej ekstazy. Nasza jest miara. My miara. Dlaczegóz wiec Pan Cogito pragnie pojac do konca, szukac wgladu w to, co go dotyczy tylko posrednio. Poniewaz jedno juz pojal, ze jest czescia, pierwiastkiem calego bytu. To, co wie, czuje, tworzy jest fragmentem, nie wszystkim. A wyobraznia pozwala laczyc sie owym fragmentom w znajomym wspólodczuwalnym rytmie. Taka wyobraznia jest forma wykraczania poza siebie. Wyobraznia, jakiej pragnie Herbert dla Pana Cogito jest czyms naturalnym, prostym, pomimo iz ujmuje nieraz sprawy trudne i skomplikowane. Ona jest przeciez po to, by oswajac, uprzystepniac, przemawiac jezykiem estetyki i uczuc w miejsce scisle rozumianego jezyka umyslu. Polega na samowtajemniczaniu sie czlowieka w zjawiska, które bez niej bylyby obce, zbyt odlegle i ciemne. Co wynika z madrosci przewertowywanych na wszystkie strony, gdy medrca szkie!ko i oko staje w opozycji do lekkosci, do malej dozy infantylizmu, naturalnosci, szczerosci, fantazjowania

suchym krokiem mierniczych
chodza filozofowie
absolut myla i licza (*** Prysnie klepsydra.. .)

Wyobraznia jest manifestacja potrzeby rozwoju, niepowsciagania sie w znajdowaniu swiezszych perspektyw, wystapieniem przeciw powadze i jalowosci swiata. Niepostrzezenie owocuje, a wtedy zmniejsza sie przepasc miedzy nami a swiattem. Herbert snuje marzenie o swiecie prostszym, elementarniej urzadzonym, objasnionym na nowo.

Pan Bóg kiedy budowa! swiat
marszczy! czo!o
oblicza! oblicza! oblicza!
dlatego swiat jest doskonaty
i nie mozna w nim mieszkac
za to
swiat malarza
jest dobry
i pe!en pomy!ek
(W pracowni)
pan artysta
swiat buduje
(H.) na szpilkach traw
haczyki kwiatów
ob!oki z drutu
ciagnie wiatr (Nic ładnego)

Byc moze swiat pe!en pomy!ek daje prawdziwsze poczucie wolnosci, wystarczy znac male zaklecie, wlasna tajemnice wyobrazni, reszta staje sie jakby sama.

Zastukaj palcem w sciane
z debowego klocka
wyskoczy
kuku!ka
(...) zaswistaj cienko -
a pobiegnie rzeka
mocna nic
(...) teraz
zamknij oczy
spadnie snieg
(Pudełko zwane wyobraznia)

Wyobraznia w najpierwotniejszym rozumieniu pochodzi od zmyslów. A zmysly sa czujne i niezgnusniale, wreszcie sa wolne, gdy wyjac je spod dyktatu uproszczen i przyzwyczajenia.

Wkopercie nieba jest list do nas. Ogromne powietrze w szerokie, pomaranczowe i bia!e pasy. Idzie przed nami ten !agodny olbrzym: ko!ysze sie. Niesie na dragu b!yszczaca kule (Pogoda)

Po co godzic sie ze slepota - pod niebem jest miejsce do zagospodarowania. Z niepogodzenia rodzi sie poczucie swobody, moznosc dokonania wyboru, a te sa niezbywalnym atrybutem czlowieczenstwa. Wyobraznia to nie przypadlosc, od której czlowiek winien sie uwolnic, by uchodzic za dojrzalego i godnego. Bez niej jest ujarzmiony i stechly.

Czym bylby swiat, gdyby nie wypelnialo go ulomne pragnienie naiwnego postrzegania - nieskrywane i przejmujace? Czym bylby swiat, gdyby nie wypelniala go zaledwie przeczuta wiedza o niezbadanym wnetrzu ludzkim i niezbadanym swiecie, ta nieustanna krzatanina poety wsród ptaków i kamieni?


Anna Rossmanith