ludzie sztuka myśli archiwum

KLĄTWA INTERNETU

Wszyscy, których znam lubia uciekac w wirtualny swiat. Podobno jest on blogoslawienstwem, ekstra dodatkiem do codziennosci, który tworzy nowy wymiar wartosci. W zwiazku z powyzszym wiele firm, angazujac sie w nowoczesna technologie, zyskuje na prestizu. A dla zwyklych ludzi wazne jest przede wszystkim to, ze bez pokonywania przestrzeni i straty czasu, moga zamówic bilety do kina, porównac towary, kupic samochód itd.

Oczywiscie moda na internet i najwiekszy nim zachwyt nadal panuje w Stanach Zjednoczonych. W Europie zabawa dopiero sie rozkreca. W Polsce z internetu korzysta sie glównie w pracy, tzn. tam gdzie lacza sa w miare sprawne i nie tak kosztowne. Zycie biurowe stalo sie do wytrzymania wylacznie dzieki poczcie elektronicznej i kanalom z grupami dyskusyjnymi.

Korzysta na tym równiez sztuka. Artysci maja swoje strony internetowe. Ta droga coraz sprawniej rozpowszechnia sie teksty literackie, obrazy, utwory muzyczne, a nawet filmy. Kultura jest przepisywana na kody i wisi sobie w globalnej sieci, stanowiac najlepsze alibi dla demokracji i egalitaryzmu. Nareszcie wszystko jest dostepne dla wszystkich bez wzgledu na plec, wiek i dziesiatki innych ograniczen.

Internet sprawnie zglobalizowal swiat. Pozwala porozumiec sie kazdemu z kazdym, w prawie rzeczywistym czasie, przy minimalnych lub zadnych kosztach. Zdobywanie i przesylanie informacji stalo sie blahostka. W tej sytuacji nawet telepatia przestala byc atrakcyjna.

Caly swiat przeniósl sie z wymiaru realnego na strony internetowe. W ten oto prosty sposób rzeczywistosc juz nie dominuje, albowiem zostala wyparta przez iluzje stron elektronicznych. Prawda stalo sie to, co mozna zobaczyc na monitorze, a nie za oknem. Przeciez to co widac za szyba trzeba dotknac i zrozumiec. To, co widac na ekranie jest juz zdefiniowane, posiada dobrze znany kod. Juz nie trzeba analizowac, porównywac, watpic, myslec. Zwolnienie z uzywania mózgu okazalo sie najwiekszym ulatwieniem.

Bezkrytyczna wiara w wirtualny swiat jest szokujaca. Jednak wyglada na to, ze na naszych oczach rodzi sie nowa religia, inaczej ograniczone pojmowanie rzeczywistosci i swiata. Wszystko przemienia sie w impuls elektroniczny.

Wirtualna rzeczywistosc zmusza do coraz dluzszego wpatrywania sie w ekran. Niektórzy pracodawcy uznali, ze komunikacja w firmach i ze swiatem zewnetrznym powinna odbywac sie wylacznie dzieki internetowi i intranetowi. Istnieja banki i sklepy, które oczekuja tylko na internetowych klientów.A brak dostepu do komputera przestaje byc problemem.

Moze zastapic go "zmyslny" telefon komórkowy. Rzeczywistosc wirtualna redukuje zmysly czlowieka. Przed ekranem zapominamy o dotyku, zapachu, smaku. Swiat poznaje sie prosciej - przez ruch myszka i klikniecie. Jeszcze pozostaje seks wirtualny. Moze nie daje tak pelnej satysfakcji, ale za to jest bezpieczny. Mozna uprawiac go w samotnosci, wtedy kiedy ma sie na to ochote ,i tak jak sie chce. A w dodatku wszystko mozna zaprogramowac wedlug indywidualnych zyczen. Równiez kontakty z przyjaciólmizostaja ograniczone do poczty elektronicznej. Nawet tak intymna duchowo spowiedz i rozgrzeszenie dostepne sa za posrednictwem laczy komputerowych.

Nowatechnologia ma niebywala zalete- jest ekologiczna.Jesli cos sie zmienia lub przestaje istniec, po prostu znika. Nie trzeba niczego burzyc, palic, ani wywozic na wysypisko. Powstaje kultura niematerialna, która zyje tak dlugo, jak dlugo istnieje napiecie. Dla archeologów badajacych nasza cywilizacje nie zostawimy specjalnej pozywki. Przeciez wszystko co obecnie powstaje jest maksymalnie wydajne, energooszczedne i zrobione tak, aby trwac tylko chwile. Zapominamy, ze to co jest tak ulotne, nie ma w swej istocie zadnej wartosci.

Nasza cywilizacja najwiecej traci na zanegowaniu i odrzuceniu potrzeby wartosci. Zagubieni ludzie majajeden cel- konsumpcje. Powstalo wiec kolejne, nowe kryterium. Przelicznik jest prosty. Kazdy jest wart tyle, ile konsumuje. Teraz jeszcze banki analizuja ilosc pieniedzy na koncie, ale niedlugo równie wazne beda informacje o stylu bycia potencjalnego klienta. Jesli nie bedzie dobrym konsumentem - jego wartosc gwaltownie sie obnizy. Pewnie z czasem ocenie bedzie podlegac takze aktywnosc w internecie. To ona bedzie wyznaczala kryterium potencji w XXI wieku.

W internecie nie ma miejsca na milosc, sprawiedliwosc, uczciwosc, przyjazn. Abstrakcje, które nie pasuja do wirtualnego swiata. Przeciez kazdy moze sobie ulozyc program szczescia, kazdy moze zyc tyle razy, ile sobie wymysli, nawet uczciwosc mozna zaprogramowac. Kontakty miedzyludzkie moga stac sie na tyle powierzchowne, ze okreslenia wiezi emocjonalnych przejda do slownika pojec niezrozumialych. A smierc, dotychczas stanowiaca moment krytyczny w zyciu czlowieka, w wirtualnej sferze przestanie istniec. Czlowiek po prostu - znika. Kasuje mu sie konto poczty elektronicznej i inne zapisy wirtualnego bytu.

Po Egipcjanach zostaly piramidy, co zostanie po nas?


Juliusz Erazm Bolek