ludzie sztuka myśli archiwum

WSPÓŁCZESNY CZŁOWIEK RENESANSU
rozmowa z Aleksandrem Nawrockim, poeta, eseista, tłumaczem, redaktorem, wydawca, nauczycielem

Jest Pan czlowiekiem kultury.

W naszym swiecie potrzebna jest kultura, a szczególnie w okresie obecnego przeksztalcenia. Kultura to czlowiek. Gdy nagie jej braknie, stajemy sie robotami bez uczucia. Wszyscy obok siebie, a nieraz kazdy osobno, poustawiani jak przedmioty: ty tu, ty tu. Kontakty sa czesto ograniczone do rzeczy najprostszych. Jest to skrócenie naszego zycia duchowego do epoki kamienia lupanego. My tak nie mozemy, dlatego kultura to mój sposób na zycie, to taki mój bóg. Bo jesli mamy podbudowe kulturowa bedzie nam latwiej, ale musi to byc gleboka kultura, wszechstronna. Dzisiejsza zachodnia kultura napewno nie jest sposobem na zycie.

Zajmuje sie Pan wieloma dziedzinami. Która jest Panu najblizsza?

Róznie. Czasami lapie sie na tym, ze zanurzam sie w tlumaczenia. Czlowiek wtedy ubezwlasnowolnia swoja osobowosc, jest odtwarzaczem. Tak nie mozna. Ja mam bardzo duze wymogi wobec siebie, dlatego odkad prowadze wydawnictwo przestalem pisac, bo wiem jak trzeba pisac, ale wiedziec to nie zawsze móc. Obecnie mam za malo czasu na twórczosc wlasna.

Jak Pan pracuje nad swoja twórczoscia, a jak w wydawnictwie nad cudza?

Twórczosc wlasna robi sie tak, ze czlowiek dlugo nic nie robi, bo jak akumulator musi sie naladowac i dopiero potem moze pisac dniem i noca. Jesli chodzi o twórczosc wlasna pracuje skokami. Jesli chodzi o twórczosc odtwórcza, jaka jest wydawnictwo, to moge robic to codziennie. Moge np. redagowac ksiazke bedac zmeczonym. Oczywiscie to tez jest praca twórcza, ale na twórczosc wlasna trzeba byc absolutnie wypoczetym i miec tzw. swiety spokój.

Czy ma Pan ulubione etapy swojej twórczosci?

Rózne etapy w moim zyciu i w mojej twórczosci lubie. Mam ulubione przeklady wierszy, których oryginaly traktuje jak wlasne utwory. Tlumaczenia takich wierszy najlepiej mi wychodza. Mam takie wiersze z okresu swej mlodosci, co do których dziwie sie, ze sa moje. Dziwie sie sobie, ze bylem kiedys taki madry. Ale wyda!e mi sie, ze ze sztuka jest tak: im czlowiek madrzejszy tym mniej jest twórczy. Najbardziej twórczym jest sie w okresie mlodosci.

Czy jako tlumacz wyznaje Pan zasade, ze wierne tlumaczenia nie sa piekne, a piekne nie sa wierne?

Nie. Uwazam, ze wierne tlumaczenia moga byc równiez piekne. Ija mamtakie swoje przeklady,któresa moim zdaniem idealnie trafione. Ostatnio wiersz wegierskiego poety Sandora Petofiego. Jezeli dla tlumacza wiersz jest bliski, to go do- . brze przelozy, pod warunkiem oczywiscie, ze ma warsztat. Moim zdaniem tlumacz powinien byc lepszym poeta niz poeta którego tlumaczy, bo inaczej moze mu wiersz zepsuc. W mojej karierze sa takie wiersze srednich poetów, które przetlumaczyly sie bardzo dobrze i wtedy kazdy kiwa glowa z zachwycenia: alez odkrylem znakomitego poete.

Dlaczego zajal sie Pan wydawaniem ksiazek?

Chce wydawac ksiazki, które powinny byc wydane. Dwie najwazniejsze sprawy w moim zyciu jako wydawcy juz sie staly. Jest to powolanie na nowo do zycia miesiecznika "Poezja". Wielu chcialo to zaczac, ale nie bylo pieniedzy, a nikt wlasnych nie chcial zaryzykowac. Zaryzykowalem i sprzedalem wlasny samochód zeby wydawac "Poezje". Autorzy na razie pisza mi za darmo bo wiedza, ze sytuacja jest trudna, a poza tym im tez zalezy, zeby pismo zaistnialo. Ja tez sobie nie place za to wszystko co robie. Druga taka wazna rzecza bylo wydanie dwutomowej "Antologii poezji".

Dlaczego zostal Pan nauczycielem?

Nauczycielem zostalem przez przypadek, ale teraz uwazam ten przypadek za trafny, z którego juz bym nigdy sie nie wycofal. Wydaje mi sie, ze tu takze jest jakis mój cel. "Takie beda ojczyzny jakie ich mlodziezy chowanie". Poza tym jest satysfakcja, jesli kogos sie po sobie zostawi, kto bedzie moze lepszy ode mnie.

Czy jest jeszcze cos co chcialby Pan robic, a na co nie starcza czasu?

Chcialbym wybudowac dom moich marzen, ale na to juz jest chyba za pózno, a poza tym w takie rzeczy nie wolno mi teraz inwestowac, bo to sa przedmioty. Chcialbym napisac jeszcze powiesc, na która nigdy nie mam czasu. Powiesc, w której kazde slowo bedzie jedyne i ostatnie, i wazne. Chcialbym wydac jeszcze jeden lub dwa tomy swoich nowych wierszy. Wierze, ze starczy mi jeszcze sily i czasu, by zrobic to co jeszcze bym chcial. Po prostu czlowiek musi wierzyc w siebie.

Dziękuję za spotkanie


Justyna Gulina