ludzie sztuka myśli archiwum

PIĘKNY TO KRAJ, GRUZJA

1. Na poczatku bylo piekno
W jednej z najstarszych kaukaskich legend opisany jest poczatek swiata. Ma ona rózne wersje w zaleznosci od tego czy opowiada ja Azer, Osetyjczyk, Abchaz czy Gruzin. Slyszalam ja w Tbilisi. Brzmiala tak: Pan Bóg zebral wszystkie narody, aby podzielic miedzy nimi swiat. Ustawila sie dluga kolejka. Kazdy chcial byc pierwszy. Tylko Gruzini spokojnie czekali. Rozlozyli na ziemi kobierce, z koszy wyjeli chleby, owoce, wino i rozpoczeli biesiade. Ucztowali tak do zmroku i nawet nie zauwazyli, ze podzial krain zostal zakonczony. Jednak Pan Bóg dostrzegl rozspiewanych ludzi. "Przywolaj ich tu" - rozkazal aniolowi. A kiedy podeszli, powiedzial: "Ucztowaliscie gdy inni walczyli i klócili sie o ziemie. Podzielilem juz caly swiat... Szkoda mi was. Jestescie tacy pogodni i sympatyczni. Zostal jedynie niewielki, ale za to naj piekniejszy zakatek. Sa tam malownicze góry, piekne laki i urodzajne równiny. Chcialem zachowac to miejsce dla siebie, ale poniewaz nic innego mi nie pozostalo - oddaje je wam."

Tak oto Gruzini stali sie mieszkancami naj piekniejszej na swiecie krainy, wielkoscia - cztery razy mniejszej od Polski. Kto choc raz tam byl, zrozumie Ryszarda Kapuscinskiego, który w 1988 roku pisal: "Podróz zaczalem od Gruzji i to byl blad. Gruzja powinna byc zakonczeniem, a nie poczatkiem. Wszystko tu stwarza wrazenie przybycia do przystani, dotarcia pod dach. (...) Piekny to kraj, Gruzja."

2. "tak stara jak Biblia"
Znana ze starogreckich mitów Kolchida (do niej plynal Jazon po zlote runo) i Iberia, o których wspominal Herodot, to wlasnie antyczna Gruzja. Az trudno uwierzyc, ze jest ona "rówiesniczka Grecji i starsza siostra Rzymu" - jak ja nazywa Ryszard Kapuscinski. Dzieje Georgii zawsze pozostawaly w cieniu innych. Niszczona przez hordy mongolskie, legiony rzymskie i wojska perskie cierpliwie znosila los przynalezny malemu, starozytnemu panstwu. Przyjecie z Bizancjum chrzescijanstwa w 337 r. (szesc wieków wczesniej od Polski) mialo odmienic historie. Niestety nie zyskala sojuszników w walce z Arabami, nikogo nie obchodzily jej sukcesy w przezwyciezaniu potegi Islamu. Dla coraz bardziej chrzescijanskiej Europy, prawoslawna Gruzja, pozostawala na krancu swiata. Dopiero w siedemnastowiecznej Polsce, zaczeto z nia laczyc sredniowieczna legende o dalekim, azjatyckim kraju "arcykaplana Jana". Ale na nobilitacje dziejów bylo za pózno.

Georgia przezyla renesans w XIII wieku, wyprzedzajac tym samym nawet Wlochy. Wkrótce potem najazd Mongolów zamienil naj piekniejszy skrawek ziemi w zgliszcza. Juz nigdy kaukaskie panstwo nie odzyskalo swietnosci i spokoju. Kolejne, ciagle podboje, dokonywane wymiennie przez Turcje i Iran, doprowadza do oddania sie Gruzji pod opieke Rosji. Anieswiadomie - rozpoczna ciagle niezakonczona, romantyczna opowiesc o losach Kaukazu.

3. Wiek XIXczyli "nieromantyczna" przeszlosc


Czy to mozliwe, aby historia Gruzji byla podobna do dziejów Polski? Gdzie szukac pokrewienstwa? Ubiegle stulecie próbowalo przywrócic lad w Europie, ale nie zakonczylo rywalizacji miedzy wielkimi mocarstwami. Polska stala sie latwym lupem dla trzech poteg. Nad Gruzja ciazylo podobne niebezpieczenstwo. Chroniac sie przed zbrojna ingerencja Iranu i Turcji, dobrowolnie powierzyla swój los carowi. Tak wiec prawie jednoczesnie zostalismy "uzaleznieni" od Rosji. Chociaz rozbiory mialy bardziej drastyczny przebieg niz utworzenie gruzinskiej guberni, to w obydwu miejscach z podobna sila, wybuchla niezgoda na nowa rzeczywistosc.

Bunt dusz wspomagala przewrotna przychylnosc historii. Bo oto zaczynaja sie polityczne represje. Tuz po powstaniu kosciuszkowskim, pierwsze oddzialy wojsk carskich zlozone z Polaków, zostaja wyslane na Zakaukazie. Jeszcze wieksza grupa trafia tam po klesce kampanii napoleonskiej, a dopelnieniem wszystkiego staja sie zeslania po powstaniu styczniowym. W swiadomosci polskich rekrutów i "przestepców politycznych", Kaukaz byl "ciepla Syberia". Dopiero na miejscu okazywalo sie, ze jest to przychylny Polakom skrawek swiata. Nie brakowalo tez wzajemnych dzialan niepodleglosciowych. Dla gruzinskich spiskowców wzorem byl rok 1830. Planowali, ze podczas noworocznego balu (1832 r.) unieszkodliwia oficerów i dostojników rosyjskich, a tym samym otworza droge ku wolnosci.

Polacy mieli wiecej szczescia w realizowaniu podobnych zamierzen. Gruzinom pozostawala walka w powstaniu styczniowym po stronie polskiej i nadzieja znana z romantycznych utworów. To o niej tak pisal poeta, Akakij Cereteli: "Nie moge nie wyrazic swej najglebszej wdziecznosci pod adresem wielkiego Polaka, Adama Mickiewicza, którego "Konrad Wallenrod" pomnozyl dziesieciokrotnie ma milosc do ojczyzny i wzmógl we mnie chec walki o jej wyzwolenie. " Na ten moment Gruzini czekali równie dlugo, jak my.

4.Romantyczni bohaterowie Kaukazu
Dusze uksztaltowane przez srogie, ale piekne góry nie znaja spokoju. Nieustannie tocza sie w nich wielkie i male wojny. Bo tak naprawde one "tkwia w kazdym z nas, w naszej pogardzie wobec innych, niecierpliwosci wobec cudzych pogladów."

Kiedy na Zakaukaziu zabraklo wspólnego nieprzyjaciela - Rosji,pojawil sie nowy, o wiele grozniejszy, zwany nacjonalizmem. Wojciech Jagieiski, reporter Gazety Wyborczej, zauwaza: "walka o wolnosc i niepodleglosc w rosyjskich koloniach szybko przeksztalcila sie w walke o wolnosc dla kazdego narodu z osobna". Dla bylej republiki gruzinskiej oznaczalo to konflikt miedzy Osetyjczykami, Czeczencami, Abchazami i Gruzinami. Kazda z tych grup etnicznych odnalazla tysiace przyczyn, dla których to ona powinna byc gospodarzem najpiekniejszego zakatka na ziemi. Kazda ulozyla swieta piesn o wojnie. Kazda szukala najpierw pokojowych rozwiazan.

Jedynym czlowiekiem, który mógl zlagodzic narastajace antagonizmy, byl Merab Kostawa. Dla swiata zauroczonego Eduardem Szewardnadze, nic nie znaczace nazwisko. Dla Kaukazu - legenda. Jego zycie laczy w sobie piekno i tragizm.

Juz w dziecinstwie zaprzyjaznil sie ze Zwiadem Gamsachurdia. "To byla niezwykla para. Zwiad pochodzil z arystokratycznej, bogatej rodziny. A Merab byl jego calkowitym zaprzeczeniem. Prosty chlopak z ubogiej rodziny, wychowywal sie bez ojca, szczery, otwarty. Zwiada podziwiano i szanowano. Meraba po prostu wszyscy lubili"- opowiada ich kolezanka z czasów szkolnych. Obaj marzyli o niepodleglej Gruzji. W 1977 roku zostali aresztowani przez KGB. Gamsachurdia nie wytrzymal sledztwa. Nie pozostal, jak Merab, wierny mlodzienczym idealom. Wrócil do Gruzji i odszedl w zapomnienie. Dopiero pod koniec lat osiemdziesiatych, kiedy zaczeto zwalniac wiezniów politycznych, zaproponowal aby napisac do Michaila Gorbaczowa prosbe o uwolnienie Kostawy. List ten poparla cala Gruzja. "Kostawe witano jak bohatera. Na czele ruchu narodowego pojawili sie nowi, mlodzi ludzie. To Kostawa przekonal ich, ze trzeba pozwolic Garnsachurdii wrócic do polityki, dac mu szanse" - wspominaja mieszkancy Tbilisi. Merab Kostawa zaswiadczal calym zyciem, ze najwazniejsza dla niego jest wolna i spokojna Gruzja. Razem z "mlodymi" jezdzil po calej republice i przekonywal do uniwersalnego patriotyzmu. Potrafil uspokoic narodowe aspiracje wszystkich kaukaskich ludów. Jesienia 1991 roku zginal w wypadku samochodowym. Zbyt krótko zyl, aby uratowac Gruzje.

Pozostal Zwiad Gamsachurdia, który szybko zapomnial o pokojowym rozwiazywaniu sporów. Zawsze chcial byc najwazniejszym i zostal - prezydentem. Itu zaczyna sie kolejna dramatyczna opowiesc. Prawo do Gruzji przyznal tylko Gruzinom. Nie reagowal na protesty, które szybko przerodzily sie w zbrojne wystapienia. I przegral swoje zycie. Musial uciekac z Tbilisi. Zostawial za soba zgliszcza. Schronienie znalazl wsród Czeczenców, przyjaciela w Dzocharze Dudajewie. Czy zginal? Niewielu zna prawde.

Natomiast Gruzja odzyskala zapomnianego bohatera romantycznego. Mówia o nim, ze laczy w sobie cechy podstarzalego Hamleta i Ryszarda II przed detronizacja. Przypomina takze Konrada Wallenroda. Opuscil swa ojczyzne, ale jak prawdziwy Gruzin, nie przestal jej kochac. Wojciech Jagielski pisze: "Podobnie jak wielu mieszkanców prowincji imperium, Szewardnadze uwazal Zwiazek Radziecki za swoja druga ojczyzne. Wierzyl, ze to, co dobre dla Moskwy, bedzie dobre dla Gruzji." Bardzo dlugo jego ojczyzna nie identyfikowala sie znajslawniejszym, zyjacym Gruzinem. Ale kiedy w panstwie gruzinskim dzialo sie zle, poproszono o jego pomoc i w 1992 roku Szewardnadze powrócil. Powiedzial potem: "To byla decyzja bardzo ryzykowna i bledna z politycznego punktu wiazenia. To bylo niemal samobójstwo. Ale zrobilem to swiadomie." Wrócil do Gruzji, która, gdy ja opuszczal, byla najpiekniejszym zakatkiem swiata. A teraz jest "dobrym miejscem do umierania". I chyba tylko romantyczna wiara w cuda, poparta miedzynarodowa przychylnoscia dla jego osoby, pomogla w chwilowym uspokojeniu chaosu.

Nie wiem jak wyglada dzisiejsza Gruzja. Czuje jednak, ze jej historia dopomina sie ciagle o niepoprawnych optymistów...

5. Toast - Tbilisi, 1992.
Znowu przy wspólnym stole zasiedli przyjaciele z Polski i gospodarze. Rozpoczal sie odwieczny rytual biesiady. Nie moglo niczego zabraknac, a przede wszystkim toastów. Gruzinska uczta nie ma nic wspólnego z pijanstwem i obzarstwem. Jest uswiecona ceremonia, jest pretekstem do uczcznia zycia i smierci, jest uczynienie z historii - terazniejszosci. Wlasnie temu wszystkiemu sluzy toast. Ryszard Kapuscinski zauwaza, ze jest to "rodzaj rozmowy (...) i musi byc poetycki, bo zyciu trzeba dodac piekna."

Zawsze pierwszy toast wznosi sie za "nasza wspaniala Gruzje". Potem za Polske. Dla nas to szokujacy przejaw patriotyzmu, a tu naturalne pozdrowienie. Dalsze toasty spelnia sie za wolnosc, demokracje, oBecnych, nieobecnych, za gosci i gospodarzy. "A teraz wypijmy za drzewa, z których zbuduja nasze trumny" " - i niech rosna co najmniej dwadziescia lat" - nalezy dodac.

Gruzja jest wyjatkowa dzieki jej mieszkancom. Niewiele narodów potrafilo tak ukochac swoja ojczyzne. Niewiele ojczyzn zostalo tak napietnowanych. Cala jej historia to pasmo nieustannych wojen i zniszczen, ale to takze droga ku coraz blizszej i coraz trudniejszej wolnosci. Gruzini pozostali wiecznymi romantykami. A gdyby cierpliwie czekali w kolejce do Pana Boga, nigdy nie musieliby wznosic takiego toastu - zyczenia:


"O grób dla kosci naszych w ziemi naszej. Prosimy Cie Panie. O niepodleglosc calosc i wolnosc Ojczyzny naszej. Prosimy Cie Panie."
("Litania pielgrzymska" A. Mickiewicz)


Aleksandra Rudalska