ludzie sztuka myśli archiwum

W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZARU...

"Sa dziwy na niebie i ziemi, o których ani sie snilo waszym filozofom" Shakespeare

"Zalowal,ze nie byl kobieta, na chwile..." - tak powinna zaczynac sie jego biografia, biografia czlowieka, który zbiera scyzoryki, rozmawia z psami, a do pisania kazdej ksiazki uzywa nowego, wiecznego pióra... Lubi Cortazara, Jorge Luisa Borgesa, Stanislawa Lema, pisze scenariusze dla Hollywood, slucha ostrej muzyki rockowej i planuje wspólprace ze Zbigniewem Preisnerem. Ten mezczyzna to Jonathan Carroll - jeden z najpopularniejszych w Polsce pisarzy wspólczesnych.

Ksiazki Carrolla fascynuja tysiace czytelników, zajmuja czolowe miejsca na listach bestsellerów, przyciagaja jak magnes. Jest w nich cos magicznego, niezwyklego, cos, co kaze kazda powiesc doczytac do konca. Z drugiej strony twórczosc tego pisarza nie nalezy do arcydziel literatury, nie ma wielkich walorów artystycznych. Kiedy przeczyta sie kilka powiesci, latwo mozna zauwazyc, ze powtarzaja sie w nich pewne motywy i ze w pisarstwie Carrolla istnieje schemat. Kazda ksiazke przepelniaja cudowne zjawiska ciasno splecione z rzeczywistoscia, a czytelnik odnosi wrazenie, iz wszystkie te "czary" moga sie przydarzyc kazdemu czlowiekowi. Jednak wbrew pozorom nie przytrafiaja sie one zwyklym ludziom. Bohaterami Carrolla sa przewaznie artysci: aktorzy, rezyserzy, pisarze, autorzy ilustracji. To wlasnie im, osobom wrazliwym, dane jest dostrzec w swiecie magie, niezwyklosc, znalezc sie na granicy snu i jawy, przeszlosci i przyszlosci, przezyc rzeczy, które maja moc zmieniac zycie.

Siegajac po kolejna powiesc Carrolla mozna byc niemal pewnym, ze znajdzie sie w niej jakies niezwykle zwierze - bulterier ("Dlaczego bulteriery? Bo sa brzydkie. Duze i brzydkie, odmienne od innych psów. Kiedy sie widzi raz bulteriera, zawsze sie juz wie, co to jest") Mozna byc pewnym, ze ktos kogos pokocha, ze pierwsze zdanie ksiazki bedzie niebanalne, a zakonczenie na pewno czyms zaskoczy. Powtarzajacych sie motywów jest-wiele, a jednak historie opisywane przez Jonathana Carrolla nie nudza czytelników, lecz coraz bardziej wciagaja w kraine basni dla doroslych, w której mozna znalezc sie tak w sercu horroru, jak i spotkac jedna trzydziesta szósta czesc Boga. Fenomen ksiazek autora "Poza cisza" polega prawdopodobnie na tym, ze udalo mu sie stworzyc rodzaj przestrzeni, swoisty swiat, miedzy otaczajaca czlowieka codziennoscia, a rzeczywistoscia snu i metafizyki. Na granicy tych dwóch plaszczyzn rozgrywa sie akcja powiesci Carrolla, wyjasniaja sie tajemnice, odnajduja odpowiedzi na podstawowe pytania o milosc, smierc, Boga, los. Wtym niezwyklym swiecie takze bohaterowie tworza calosc. Nie sa aktorami jednej ksiazki, ale powracaja w innych historiach jako postaci drugoplanowe. Ich przezycia mozna wiec obserwowac z kilku punktów widzenia, mozna zobaczyc, jak to samo zdarzenie wyglada w oczach nowej osoby. Kazda powiesc dostarcza kolejnych informacji o krainie Carrolla, o jej mieszkancach i pozwala dodac nastepny klocek do fascynujacej ukladanki.

Ksiazki autora "Dziecka na niebie" intryguja z róznych powodów. Jedni traktuja je jako niezobowiazujaca lekture - latwa i przyjemna, inni wywodza z nich swoista filozofie, a jeszcze innych pociagaja niezwykle pomysly pisarza. Niecodziennie spotyka sie w literaturze Boga cierpiacego na amnezje czy tez seksownego Irlandczyka, który lubi pestki od sliwek i... okazuje sie zmaterializowanym marzeniem z dziecinstwa. Nieczesto równiez mozna znalezc w jednej ksiazce tak duza ilosc ciekawych zdan - maksym, pozwalajacych odkryc inna perspektywe rozumienia swiata. Warto zauwazyc, ze nie sa to pompatyczne slowa zapozyczane od slawnych myslicieli, lecz spostrzezenia wrazliwego czlowieka. Czasem tak zwyczajne i trafne, ze pozostaje tylko sie zdziwic, ze nikt nie wpadl na to wczesniej. Wydaje sie, ze nie jest przesada mówienie o filozofii ksiazek Carrolla, o propozycji na oswojenie nieznanego. W powiesciach autora "Krainy Chichów" znajduje sie mnóstwo fragmentów, w których pisarz próbuje wskazac droge poszukiwania odpowiedzi na pytania nurtujace czlowieka od wieków. Zastanawia sie nad problemami religij, etyki, uczuc, a takze seksu. Nie stroni równiez od zwyklych spraw takich jak relacje miedzy ludzmi czy tez zjawiska kulturowe. Twórczosc Carrolla przyciaga przede wszystkim mlodych ludzi, osoby poszukujace prawdy, wartosci, swojego miejsca w zyciu. "To sa ksiazki dla ludzi, którzy maja ciemne korytarze, niejasne zakatki..." Dla nich ten amerykanski pisarz jest mistrzem, a jego proza skarbnica wiedzy o naturze smierci, zycia, milosci.

Nie nalezy jednak zapominac, ze ksiazki Carrolla to przede wszystkim proza z pogranicza fantastyki. Autor "Zaslubin patyków" nie zalicza swojej twórczosci ani do nurtu science fiction, ani do literatury fantastycznej. Twierdzi, ze gdyby jego nazwisko brzmialo bardziej z hiszpanska bylby uznany za twórce realizmu magicznego. I tak chyba nalezy traktowac to pisarstwo. Nie ma ono bowiem wiele wspólnego z proza, w której roi sie od smoków, krasnali i wrózek. Nie znajdzie sie tu takze buntu robotów, odleglych planet ani dziwnych eksperymentów naukowych. Akcja ksiazek Carrolla rozgrywa sie "tu i teraz", w swiecie jak najbardziej realnym, choc przepelnionym niewyjasnionymi zjawiskami,swoista cudownoscia, poetyka snu. Pisarz umieszcza swoich bohaterów w miejscach autentycznych: Wieden, NowyJork, Hollywood,w miejscach, do których zawsze mozna pojechac, które mozna zwiedzic. I wlasnie w ten prawdziwyswiat wchodzi magia, pokazuje swoje prawa i zmienia przede wszystkim czlowieka. W zetknieciu z nieznanymkazdy czegos sie uczy, cos nowego poznaje. Na ulicach zwyklych miast dotyka sie dziwów, o których ani sie snilo filozofom

Ludzie, którzy choc raz zetkneli sie z pisarstwem Jonathana Carrolla, zastanawiaja sie jaki jest autor "Muzeum psów". Wyobrazaja sobie, ze ma w sobie duzo z postaci, które stworzyl,ze sni nieprawdopodobnesny, ze posiada nadnaturalna moc... Sa wyjatkowo rozczarowani, gdy spotykaja zwyczajnego czlowieka, który przyznaje sie do tego, ze ma najnudniejsze sny na swiecie. Autorowi powiesci o niezwyklej, sennej krainie Rondui sni sie np., ze robi sobie kanapke lub zaklada koszule. Nie ma tez nic nadzwyczajnego, zadnych czarów, w doswiadczanej przez Carrolla magicznosci swiata. Pisarz twierdzi: "Cudownoscjest wokólnas, ale nie potrafimyjej dostrzec, gdyz czekamy na cos wielkiego. Gdy o piatej rano stoimy na ulicy i gasna wszystkie swiatla - to jest cud". Prawde mówiac - nic nadzwyczajnego. Jednak czy aby na pewno? Jonathan Carroll fascynuje nie tylko ksiazkami. Ma takze cos w sobie, cos, co mozna byloby okreslic jako wewnetrzne swiatlo. Niewatpliwie jest czlowiekiem bardzo wrazliwym, który nie tyle obserwuje swiat, co go czuje. Nie ma w nim pozy wielkiego pisarza. Wrecz przeciwnie. Widac, ze lubi rozmawiac z ludzmi, a to co robi traktuje jak hobby. "Lubie podpisywac ksiazki - mówi - gdyz jest to jedna z tych niewielu chwil, gdy moge stanac oko w oko z ludzmi, którzy dziela ze mna te czesc mojego zycia". Najwazniejsze dla Carrolla jest zdanie czytelników. Krytykami nie przejmuje sie, bo jak sam mówi: "Krytycy dostaja pieniadze za to, ze czytaja ksiazki, a czytelnicy placa za to, ze moga je czytac." I czytaja bardzo chetnie. Niestety, zbyt czesto uwazaja, ze powiesci sa calym zyciem ich autora, dlatego na spotkaniach pytaja go o rzeczy, które sa tylko fikcja literacka. Carroll chcialby, zeby ludzi nie interesowalo jego zycie, ale to, co pisze. "Ja umre - mówi prozaik - a niektóre moje ksiazki, mam nadzieje, zostana". Ciesza go oznaki sympatii, ze strony czytelników. Wie, ze dla niektórych z nich jego twórczosc ma wielkie znaczenie, ze napisane przez niego slowa przyjmuja jak objawienie. Pisarz nie chce jednak, aby jego powiesci wplywaly na zycie innych ludzi, gdyz kazdy powinien sam odnalezc swoje miejsce w swiecie. Wydaje sie, ze czytelnicy Carrolla dobrze to rozumieja i pomimo duzej popularnosci, tylko raz spotkal sie z objawami fanatyzmu. Nie bylo to z reszta nic uciazliwego. Przez rok jakas kobieta przysylala mu swiete obrazki. To wszystko.

Na spotkania z Carrollem przychodzi wielu wielbicieli jego talentu, jednak zdecydowana wiekszosc w tej grupie stanowia kobiety. trudno jednoznacznie stwierdzic, co jest w tej literaturze takiego, ze trafia ona akurat do plci pieknej. Moze wplyw ma na to specyficzny typ bohatera? Carroll bardzo czesto narratorem swoich ksiazek czyni kobiety, pokazuje swiat z ich perspektywy. Zapytany o to, skad tyle o nich wie, odpowiedzial: "Kobiety sa bardziej otwarte i szczere, a mezczyzni ciagle próbuja udowodnic rzeczy, które dla kobiet sa glupie. Wszyscy moi przyjaciele to kobiety". Autor "Czarnego koktajlu" twierdzi, ze kobiety sa inteligentniejsze. "Mezczyzni szukaja odpowiedzi, kobiety dyskusji. Mozna z nimi rozmawiac o wszystkim i od kazdej sie czegos dowiedziec. Z mezczyznami rozmawia sie o niewielu rzeczach i poznaje sie tylko jeden, ich punkt widzenia". Zdania na temat kobiecych postaci Carrolla sa podzielone. Jedni uwazaja, ze pisarz dobrze oddaje psychike kobiet, inni, ze robi to beznadziejnie. Musi cos jednak byc w jego sposobie opisu slabej plci, skoro kobiety tak chetnie identyfikuja sie z bohaterkami powiesci Carrolla. On sam stwierdzil: "Chcialbym byc kobieta. Miesiac, rok f zycia, by móc tego doswiadczyc". Nie utozsamia sie jednak z postaciami ze swoich ksiazek. Czesto pisze o rzeczach, o których nie ma pojecia, które zna z opowiadan lub o sytuacjach zaobserwowanych na ulicy.Wielu bohaterów powiesci autora "Kosci Ksiezyca" bierze od niego dwie cechy: to, co ma naprawde i to, co chcialby miec. Reszta to tylko myslowa kreacja.

Kazdy, kto pisze, ma w swojej twórczosci lepsze i gorsze fragmenty. Jednego bohatera lubi sie bardziej, innego mniej. Sa ksiazki, które darzy sie szczególnym sentymentem i te, które uwaza sie za nieudane. Jonathan Carroll nie ma takiej powiesci ani postaci. Wydaje sie, ze wszystkich swoich bohaterów lubi jednakowo, ze kazdy z nich jest na swój sposób niepowtarzalny i specyficzny. No, moze Max z "Poza cisza" nalezy do wyjatków. To bardzo realistyczna postac i dlatego pisarz ceni ja najbardziej. Tak przynajmniej odpowiedzial swoim wielbicielom. Naprawde Carroll nie wyróznia zadnej ksiazki ani bohatera. Zapytany o ksiazke, która lubi najbardziej z wlasnej twórczosci, przytoczyl slowa swojego przyjaciela "Swiatlo istnieje. Staraj sie odnalezc swiatlo i krocz w nim". Pisarz uwaza, ze w jego ksiazkach zdarzaja sie takie fragmenty, w których odnajduje swiatlo. Nie jest to jedna ksiazka, ale drobne okruchy wszystkiego, co napisal.

Znalezienie tego "swiatla", to takze gwarancja sukcesu, recepta na szczescie. Nielatwo sprecyzowac, co Carroll rozumie pod pojeciem "swiatlo". Moze wlasnie te krótkie chwile, kiedy czlowiekowi udaje sie odnalezc w swiecie, gdy osiaga pewien rodzaj wewnetrznego spokoju. Autor "Zaslubin patyków" nie zna innego sposobu na zycie, prócz tego, zeby robic to, co sie lubi bez wzgledu na wszystko. Wedlug Carrolla trzeba zyc z ludzmi, których sie kocha i zajmowac sie tym, co naprawde fascynuje. "Sukces to kwestia przypadku - twierdzi prozaik - Lubie opowiadac historyjki i pewnie robilbym to nadal, nawet wtedy, gdybym nie byl popularny. Miara sukcesu nie jest ocena innych, ale to, co sami o sobie myslimy".

Jonathan Carroll nalezy do najpopularniejszych w Polsce pisarzy wspólczesnych, ale nie tylko to laczy go z naszym krajem. Niewiele osób wie, ze autor "Calujac Ul" swój debiut zawdziecza... Stanislawowi Lemowi. Pierwszej ksiazki pisarza, "Krainy Chichów", nikt nie chcial wydac. Wydawcom nie przypadly do gustu gadajace bulteriery. I pewnie przez te psy ksiazka nigdy by nie trafila do ksiegarn, gdyby rekopis powiesci nie dotarl do Lema. Autor "Solaris" przeczytal ksiazke, zadzwonil do jednego z niemieckich wydawnictw i ... tym sposobem "Kraina Chichów" weszla do klasyki. CarrolI bardzo ceni Lema nie tylko za pomoc, ale przede wszystkim za to, ze z rzeczy, z których ludzie przewaznie sie smieja, stworzyl wielka literature. "Stanislaw Lem twierdzi, ze tylko dwie pierwsze moje ksiazki sa dobre" - przyznaje sie CarrolI.

Autor "Dziecka na niebie" lubi polskich pisarzy i ceni sobie literature wspólczesna. Uwaza, ze nie nalezy czytac klasyki, jezeli sie nie ma do tego przekonania. Literatura powinna przede wszystkim sprawiac czytelnikowi przyjemnosc, rozwijac w nim wrazliwosc. Jonathanowi Carrollowi podobaja sie utwory Milosza, Szymborskiej, Zagajewskiego. Czyta takze Lema i Gombrowicza. Pisarz uwaza, ze ich twórczosc trafia do serca, ze dobrze sie ja odbiera na plaszczyznie uczuc i estetycznych doznan. Szczególnie lubi wiersz Szymborskiej "Pierwsza milosc". "To najlepszy poemat o milosci jaki czytalem" - mówi CarrolI.

A o pisarstwie i postaci Jonathana Carrolla mozna by jeszcze napisac wiele, ale i tak najwazniejsze jest pierwsze zdanie.


Monika E.Rokicka