ludzie sztuka myśli archiwum

PROROK,PROSTAK I POETA

"Stedomania" ciagle trwa. Poezja Edwarda Stachury fascynuja sie coraz mlodsze pokolenia, a fragmenty jego tekstów trafily do podreczników dla szkól podstawowych. Niestety, niewielu ludzi tak naprawde zna i rozumie twórczosc Stachury. Dla wiekszosci "wielbicieli" jest on tylko wlóczega z chlebakiem i gitara, autorem lzawych ballad spiewanych przy ognisku, czlowiekiem bez domu.

Rzeczywiscie czytajac piosenki Stachury mozna odniesc takie wrazenie. Przedstawiaja one czlowieka, który po odejsciu kogos kochanego ucieka od ludzi w swiat przyrody. To naturalnie duze uproszczenie, ale bardzo wielu "milosników" Steda poza nie nie wychodzi. Stykaja sie z piosenkami w chwilach, gdy utwory tego typu odpowiadaja ich przezyciom, koja ból pierwszych niepowodzen milsnych ( "Tango triste", "Banita". "Zobaczysz", "Czas plynie i zabija rany" itd.) i to im wystarcza. Do tekstów trudniejszych (poematy, opowiadania, "Fabula rasa"), do zrozumienia których nie wystarcza tylko doswiadczenie niespelnionej milosci - juz nie zagladaja. Takich "wielbicieli" Stachury mozna spotkac czesto na koncertach Starego Dobrego Malzenstwa. Ladna, cukierkowa interpretacja piosenek Steda przyciaga tlumy. Dlaczego wiec, skoro Stachura ma tylu "fanów", spektakl Anny Chodakowskiej oparty na poemacie "Missa pagana" bardzo szybko zniknal z desek teatru na Woli? To proste. Zeby go zrozumiec trzeba bylo dosc dobrze znac twórczosc Stachury i miec przynajmniej mgliste pojecie o jego zyciu. Spektakl ten gromadzil ludzi, którzy naprawde cenia Stachure, cenia go za wszystko, co napisal, a nie tylko za maly fragment dorobku literackiego. Dziwne tylko, ze przy calym tym zamieszaniu wokól Stachury, przy takiej ilosci deklarujacych sie wielbicieli talentu Steda, na widowni teatru na Woli bylo zaledwie kilka osób...

Dorobek literacki Stachury obejmuje opowiadania, wiersze, poematy, powiesci, tlumaczenia. Poeta byl osoba niezwykle wszechstronna. Malowal, interesowal sie biologia, geografia i fizyka (planowal nawet studia elektroniczne), duzo czytal. Znal kilka jezyków i biegle sie nimi poslugiwal. Stachurze czesto zarzuca sie mglisty, zagmatwany styl. Trzeba jednak uswiadomic sobie, ze jezyk polski byl dla niego jezykiem obcym. Do jedenastego roku zycia Edward Stachura mieszkal we Francji i chodzil do francuskiej szkoly. Z polskim obcowal tylko w domu (nie byl to jednak jezyk literacki!) i raz w tygodniu, w polskiej szkole. Stachura znal takze rosyjski, niemiecki, hiszpanski, angielski, lacine.

Stachura marzyl o studiach plastycznych na wydziale malarstwa sztalugowego w PWSSP w Sopocie. Jego podanie zostalo jednak odrzucone. Uczeszczal na zajecia Wydzialu Sztuk Pieknych UMK jako wolny sluchacz. Ostatecznie Stachura podjal studia na romanistyce, na KUL-u. Nie byl pilnym studentem. Bieda, czytanie ksiazek do switu, a takze uczestnictwo w róznego rodzaju imprezach artystycznych sprawily, ze wiekszosc egzaminów zaliczal w pózniejszych terminach. Z KUL-u przeniósl sie na Uniwersytet Warszawski i tam uzyskal dyplom magistra filotogii romanskiej obroniwszy prace na ocene dobra.

Stachura duzo podrózowal, tak po Polsce jak i po swiecie. Czesto wyjezdzal na stypendia zagraniczne. Byl w Paryzu, Jugoslawii, Meksyku. Odbyl podróz na Wschód, do Damaszku, Bejrutu. Zwiedzil Wlochy, Czechoslowacje, Szwajcarie, Stany Zjednoczone, Skandynawie. W czasie pobytu w Meksyku Stachura studiowal jezyk hiszpanski, historie cywilizacji Majów, historie literatury hiszpanskoamerykanskiej. Okres pobytu w Meksyku to takze czas pracy nad tlumaczeniami wlasnych utworów, które ukazuja sie w prasie literackiej. Jako tlumacz Stachura zadebiutowal jeszcze w czasie studiów. Przelozyl wtedy "Paryski spleen" Baudleaire'a. Stachura tlumaczyl duzo i chetnie. Zajmowal sie przekladami tekstów Marca Schella, Octavio Paza, Gastona Miron, Jacquesa Braulta, Onettie Tlumaczyl "Sto lat samotnosci" i opowiadania Marqueza, "Ostatnia runde" Cortazara. Pracowal nad wierszami Valery'ego, Michaux, Michaela Deguy, Rimbauda. Najwiekszy rozglos przyniosly mu jednak tlumaczenia Jorge'a Luisa Borgesa. Ukazaniu sie przekladów Borgesa towarzyszyla zacieta polemika miedzy Edwardem Stachura a Markiem Baterowiczem na lamach "Literatury na Swiecie"(nr 11/1974r). Baterowicz zarzucal Stachurze zbyt duza swobode w tlumaczeniu tekstów, które wymagaja spójnosci, wiernego oddania klimatu utworu, doboru slownictwa jak najblizszego znaczeniowo oryginalowi.

Podróze nie tylko rozwijaja zdolnosci jezykowe poety, jego wiedze, nie tylko dostarczaja nowych motywów i pomyslów literackich: Stachura poznaje takze mnóstwo interesujacych ludzi.Niektóre z tych przyjazni przetrwaly do smierci poety, inne Sted zerwal bez wyraznego powodu.Duzy wplyw na twórczosc Stachury wywarl Rafal Urban. Ten "piesniorz", nazywany slaskim Sokratesem, byl dla Steda jak ojciec. Rafal Urban nie wydal za zycia zadnej ksiazki, co nie przeszkodzilo mu przewodniczyc przez jakis czas opolskiemu oddzialowi Zwiazku Literatów Polskich. Byl osoba niezwykle oczytana i "w sposób naturalny madra". Jego utwory, mimo ze pisane gwara, bardzo przypominaja Witkacego. Rafal Urban, podobnie jak Sted, duzo podrózowal, zaliczajac przy okazji wyklady na róznych uniwersytetach. Studiowal m.in. w Sorbonie, na Uniwersytecie Praskim i Monachijskim. Ostatnie lata zycia spedzil podrózujac po Polsce i opowiadajac swoje piekne gawedy. Stachura oczarowany byl etymologicznymi odkryciami Urbana, a takze jego ogromnym optymizmem i poczuciem humoru. Swojego duchowego ojca uwiecznil poeta w napisanej w Meksyku "Piosence dla Rafala Urbana".

Jedna z najbardziej niezwyklych zalet Stachury byl dar obserwacji i umiejetnosc ciekawego pisania o rzeczach codziennych. Bardzo interesujaca lektura sa "notesy podrózne" poety. Tu, obok zwyklych notatek dotyczacych spraw, które trzeba zalatwic, znalezc mozna fragmenty rozmów, teksty spisane z murów, fragmenty monologów postaci z powiesci Stachury, refleksje, napisy z szyldów. Wiekszosc tych informacji pisarz wykorzystuje potem w swoich utworach prozatorskich, czasem doslownie cytujac, czasem nadajac jakims sytuacja symboliczny charakter. Dla Stachury "stowo byto swiatem a swiat stowem: tajemniczym, wielkim i nierozpoznanym. Dlatego tez trzeba zapisywac wszystko, co sie mysli, mówi i styszy". Poezja to zycie. Moze wlasnie dlatego twórczosc Stachury cieszy sie wciaz powodzeniem. Stworzyl on cos w rodzaju zywej poezji, która istnieje nie tylko na kartach ksiazek, ale takze wokól czlowieka, gdzies w przestrzeni. Wiele osób odnajduje w ksiazkach Steda sposób na zycie. Postawa Czlowieka- Nikt, który wyrzeka sie siebie, by narodzic sie dla swiata, zachwyt swiatem jako tworem Boga, wspaniale refleksje na temat zycia, smierci, milosci, samotnosci czyli spraw dla kazdego czlowieka naj istotniejszych, to wszystko sprawia, ze Stachura ma takze prawdziwych wielbicieli, którzy staraja sie zrozumiec jego teksty. Czesto fascynacja Stachura przeradza sie w obsesje. Idealizacja tego poety jest zjawiskiem powszechnym. Utozsamia sie filozofie i dziela Stachury z nim samym. Tak powstaje obraz swietego Franciszka w dzinsach. Warto jednak zauwazyc, ze Stachura sam mial niewiele ze stworzonej przez siebie postaci Czlowieka- Nikt. Oczywiscie, uwielbienie wolnosci, niechec do przemocy, wielka milosc do natury, ale tez przekonanie o swoim talencie, wyzszosci nad innymi ludzmi, przekonanie o przyslugujacym mu prawie decydowania o wartosci czlowieka. Stachura byl bardzo pewny siebie, umial upominac sie o swoje teksty, walczyc o nie. Troche to nie pasuje do wizerunku poety piszacego w powietrzu, dla którego "wszystko jest poezja".

Postrzeganie Stachury jako guru prowadzi do absurdalnych sytuacji. Grób poety jest miejscem prawie poboznych pielgrzymek, miejscem "czuwania". Ludzie zostawiaja przy nim listy, prawie jakby to byla sciana placzu w Jerozolimie! Oddawanie Stachurze czci bliskiej religijnemu uwielbieniu widac tez w potocznej nazwie pieciotomowego wydania dziel poety. "Wyznawcy" mówia o tej serii "dzinsowa biblia" i traktuja ja jak swietosc

Stachura to legenda. Trudno jest opisac poete, który juz za zycia stworzyl wokól siebie mit. Stachura nalezy na pewno do twórców, którzy wywieraja na swoich czytelników ogromny wplyw. Do utworów Steda wciaz sie powraca, jego piosenki doczekuja sie coraz nowszych aranzacji i wykonan, powiesci sa wznawiane i wciaz dokladniej opisywane przez literaturoznawców. Nie zmienia sie tylko mit Stachury, a moze warto by bylo dostrzec w tym poecie nie tylko wedrowca, artyste-prostaczka, ale przede wszystkim czlowieka, który mocno tkwi w kulturze europejskiej, zna bardzo dobrze tradycje literacka. Stachura nie jest takze swietym, filozofem, prorokiem ani przewodnikiem duchowym sekty. Fascynacja jego sztuka nie powinna wplywac na ocene Stachury jako czlowieka. Czytac Steda, lubic jego utwory to po prostu podziwiac wspanialy zmysl obserwacji poetyckiej, doceniac trafnosc refleksji nad swiatem, nad ludzmi, starac sie poznac jak najglebsze plaszczyzny tekstów Steda. Oczywiscie, "filozofia" Stachury moze byc dla kogos wskazówka jak zyc. Proza tego poety pelna jest wspanialych, madrych spostrzezen, definicji uczuc i stanów w jakich czlowiek sie znajduje, jednak trzeba pamietac, ze to przede wszystkim poezja i klucz do swiata wrazliwosci


Monika E.Rokicka