ludzie sztuka myśli archiwum

A KYSZ...

Kazdy z nas posadzony o to, ze w codziennym zyciu uzywa magii rozesmialby sie w glos. Porady wrózki, horoskopy, przepowiednie traktuje sie dzis z przymruzeniem oka, jak rozrywke. Nikt z nas nie pedzi do wrózki z codziennymi problemami, nie radzi sie chiromanty przed podjeciem kazdej decyzji. Ale magia to nie tylko pelnia ksiezyca, szklana kula, czarownice i sabaty. To takze wiara w dobre i zle moce, w sile liczb, kolorów, przedmiotów i ksztaltów.

Wszyscy wiedza, ze czarnego kota nalezy omijac z daleka, ze liczba 13 przynosi pecha, a wstanie lewa noga zwiastuje wszystko co najgorsze. Przesady sa tak powszechne, ze na co dzien nie traktujemy ich zbyt powaznie. Jednak w przelomowych momentach zycia, gdy ponad wszystko pragniemy zapewnic sobie przychylnosc losu - magia wraca do lask, bo przeciez nigdy nic nie wiadomo... A nuz pomoze?

Przesadów jest mnóstwo. Szukamy pomocy sil magicznych w kazdej dziedzinie zycia. Istnieja zabobony zwiazane z zawodami, z wykonywana praca, z hobby, z miloscia.. Aktor nigdy nie polozy afisza teatralnego na lózku, zeby sie sztuka "nie polozyla", modelarz nie nazwie tak samo dwóch modeli, bo to przynosi pecha, a pilkarz bedzie mial na sobie element ubioru, w którym odniósl najwiekszy sukces. Jednak najniezwyklejsze, najbardziej pomyslowe przesady towarzysza maturzystom. Nie wiadomo skad sie biora. Pojawiaja sie nagle i staja nie pisanymi prawami. Nie sa zbadane przez kulturoznawców, poniewaz wydaja sie zupelnie pozbawione sensu. Co maja wspólnego z matura czerwone majtki? Brzl1jlito absurdalnie, a jednak... W folklorze wielu krajów czerwien jest barwa magiczna. Stroje wrózek i magów musialy miec element w kolorze krwi, poniewaz czerwien chroni od zlego, odpedza zle moce. Do niedawna na polskiej wsi byl zwyczaj wiazania nad kolyska dziecka czerwonej tasiemki, zeby nikt nie mógl zauroczyc niemowlaka. Ostatnio zmie~ nil sie rodzaj czerwonych atrybutów majacych zapewnic szczescie. Wedlug nowego zabobonu kobiety powinny miec czerwona podwiazke a mezczyzni czerwone majtki. Przesad zostal troche zmodyfikowany, ale jego najwazniejszy element nie zmienil sie. Nadal magiczna barwa ma chronic przed "klopotami".

Magia zakazuje scinania wlosów po studniówce. Przez sto dni dzielace bal od egzaminów, kazdy przesadny maturzysta omija fryzjera duzym lukiem. Przekonanie, ze sciecie wlosów przynosi pecha, wywodzi sie z kultu woodoo. Wlosy, paznokcie, strzepki ubrania, rzeczy osobiste pozwalaly na nadanie tej malej, woskowej laleczce tozsamosci okreslonej osoby, a co za tym idzie wykorzystania jej do praktyk magicznych. Strach przed sila i wplywami wudu sprawil, ze nasi przodkowie bardzo uwazali na to, co dzieje sie z ich obcietymi wlosami i paznokciami. Najczesciej je palili, aby nie mogly dostac sie w niepowolane rece. Podobnie jest z przesadem maturalnym. Aby nikt nie mógl mlodemu czlowiekowi przeszkodzic w zdaniu egzaminu, nie mógl zrobic jego laleczki woodoo - powstal przesad zabraniajacy obcinania wlosów tuz przed matura. W niektórych szkolach dotyczy to takze paznokci

Szczescie na egzaminach mozna sobie zapewnic skaczac na prawej nodze wokól pomnika Mickiewicza. Zeby czary podzialaly - nalezy wykonac koniecznie trzy okrazenia. I znów magia daje znac o sobie. Trójka jest liczba kabalistyczna, oznaczajaca doskonalosc, symbolizujaca Trójce sw. Ma moc zapewniajaca powodzenie, chroniaca od zlego. Trójki uzywa sie czesto w praktykach magicznych np. trzy razy wykonujac jakas czynnosc, wypowiadajac zaklecie. Gwarantuje to powodzenie dzialania magicznego. Stad wzielo sie takze powiedzenie "plecie trzy po trzy". Dawniej zielarki i znachorki wykonujac swoja prace poslugiwaly sie zakleciami magicznymi. Formuly' slowne skladaly sie przewaznie z trzech czesci i trzeba je bylo wypowiedziec trzy razy. Znachorka mamrotala wiec niezrozumiale dla otoczenia slowa, plotla wlasnie trzy po trzy. Wazne jest tez, ze okrazenia wokól pomnika trzeba wykonac na prawej nodze. Przestrzen ludzkiego ciala ma dla czarów ogromne znaczenie. Np. wstawanie z lózka lewa noga przynosi pecha, swedzenie lewej dloni zwiastuje klopoty finansowe. Prawa strona zajmuje w wierzeniach poczesne miejsce, jest uprzywilejowana. Wszelkie czynnosci wykonywane prawa reka czy noga wplywaja dodatnio na efekt dzialania. Dlatego tez magia pozytywna chetniej wykorzystuje te strone ludzkiego ciala. Gdy idzie sie na egzamin trzeba pamietac, zeby wszystkie progi przekraczac prawa noga. W tym przesadzie, oprócz przestrzeni ludzkiego ciala, duze znaczenie ma granica. Próg jest ograniczeniem przestrzeni, miejscem niezmiernie waznym, w kulturach ludowych - prawie swietym. Progu strzegly bowiem duchy przodków. Przekroczenie go prawa, lepsza noga bylo uszanowaniem ich pamieci, zapewnialo opieke dobrych mocy. Kult progu domostwa zachowal sie w powszechnie znanych zwyczajach. Wedlug wierzen nie wolno witac sie przez próg, poniewaz zaklóca sie spokój zmarlych i mozna w ten sposób sprowadzic na dom i goscia nieszczescie. Panne mloda przenosi sie przez próg, zeby duchy strzegace domostwa meza nie zrobily jej krzywdy, zeby zaakceptowaly nowa pania domu.

Opieke magicznych mocy mozna pozyskac pozyczajac jakis przedmiot od zyczliwej osoby. Wedlug wierzen zem z rzecza pozycza sie pozytywne sily jej wlasciciela. Nalezy pamietac, aby koniecznie oddac przedmiot, bowiem w przeciwnym razie jego moc stanie sie negatywna i moze nam zaszkodzic. W zadnym wypadku nie wolno pozyczac ostrych rzeczy tj. ozdobne szpilki, agrafki, brosze, poniewaz przynosi to pecha. Przedmioty te maja utajona magiczna moc. W magii pozytywnej odstraszaja zlo, ale wykorzystane przez magie negatywna potrafia okaleczyc lub zabic wlasciciela. Pochodzenie tego przesadu jest bardzo stare. Dawniej pozyczenie ostrego przedmiotu grozilo wielkim nieszczesciem, poniewaz szpilki, igly, druty mogly byc wykorzystane przy inwultuacji i sprowadzic nawet smierc. Dzis mówi sie po prostu, ze pozyczanie ostrych przedmiotów grozi zerwaniem przyjazni.

Nie wolno takze pozyczac amuletów, gdyz traca one wtedy swoja moc. Talizmanami sa najczesciej przedmioty, których nie pokazuje sie otoczeniu. Noszone w portfelu, kieszeni, w klapie marynarki maja czuwac nad szczesciem ich wlasciciela. Czesto sa to pamiatki, rzeczy podarowane przez kogos bliskiego, kryjace w sobie moc i sympatie drugiej osoby.

Na wynik egzaminu dobrze wplywa pozyczenie od kogos, kto juz pisal mature, dlugopisu. Wsród maturzystów panuje przekonanie, ze wiedza wlasciciela pióra wplynie na pomyslny przebieg egzaminu, pozwoli go zdac na bardzo dobra ocene.

Najwieksza sile maja amulety w ksztalcie kola lub okregu. Kolo jest uznawane w magii za ksztalt idealny, ksztalt, który chroni przed zlem. Zle duchy nie potrafia wedrzec sie w jego obreb. Wlasciwosci amuletu ma takze obraczka. Nowozency wymieniaja sie obraczkami na znak zawartego malzenstwa, ale takze dlatego, zeby magiczny ksztalt strzegl bliska osobe. Zerwanie magicznego okregu grozi nieszczesciem, dlatego pekniecie obraczkitraktuje sie jako zly omen.

Negatywne moce odstraszaja takze wyobrazenia niektórych zwierzat tj. bocian, waz, slon, skarabeusz. Sa to zwierzeta pozytywne, uznawane za swiete. Stad popularnosc róznego rodzaju maskotek o takich ksztaltach. Czesto spotkac mozna talizmany w ksztalcie sowy. Sowa jako symbol pozytywny przywedrowala z Grecji. Byla ptakiem Ateny, bogini madrosci. W tradycji zachodnioeuropejskiej jest zwierzeciem poswieconym szatanowi, symbolem magii negatywnej. Przesady mlodziezy zaliczaja jednak sowe do zwierzat przynoszacych szczescie.

Nikogo nie trzeba przekonywac jak wielka móc ma slowo. Dlaczego wiec osobie idacej na egzamin zyczy sie wszystkiego najgorszego, z polamaniem rak i nóg wlacznie? Przesad ten jest bardzo stary i wywodzi sie z wiary, ze kazda rzecz i jej nazwa stanowia nierozerwalna calosc. Magia slowa polega na przemilczaniu pewnych wyrazów, zastepowaniu ich innymi, na tworzeniu zaklec. Wedlug wierzen dziekowanie za zyczenia powodzenia przynosi pecha. Aby sie ustrzec porazki - wystarczy slowo dziekuje poprzedzic partykula "nie". Dziala ona jak zaklecie, które odwraca uwage zlych mocy od planowanego przedsiewziecia. Magii slów uzywa sie czesto, aby zmylic pecha. Aby wszystko sie powiodlo, zyczy sie najgorszego, nie wypowiada sie glosno marzen.

W magii istnieje wierzenie w kontakt z przedmiotem magicznym. Tak jak rzecz i jej nazwa stanowia calosc, tak i bezposrednia stycznosc z przedmiotem ma znaczenie magiczne. W ostatnia noc przed egzaminem powinno sie spac z ksiazka pod poduszka, aby wiedza zawarta w podreczniku mogla "przejsc" do glowy. Bezposredni kontakt z ksiazka ma zapewnic lepsze zapamietanie wiadomosci, a takze uzupelnic to, czego uczen nie zdazyl sie nauczyc.

Na egzaminie pisemnym trzeba trzy razy chuchnac na kartke, na której bedzie sie pisalo. Ten zabieg ma gwarantowac powodzenie i otrzymanie dobrego wyniku. Chuchanie to sprawdzona czynnosc magiczna. Dawniej matki chuchaly na dzieci, by otoczyc je pozytywna atmosfera, ludzie chorzy na pępecherz - chuchali w dziurke od klucza glównych drzwi kosciola, wierzac, ze to ich uleczy. Dzis najczesciej chucha sie na znalezione pieniadze, aby nabraly mocy przyciagania innych. Chuchanie ma zatem otoczyc kartke dobra aura, tak aby wszystko co sie na niej znajdzie doprowadzilo do pomyslnego wyniku egzaminu.

Z matura ustna wiaze sie niewiele przesadów. Czesc z nich jest kontynuacja przesadów. studniówkowych lub tych z matury pisemnej. Pozycza sie wiec rozmaite przedmioty, spi z ksiazka pod poduszka, zaklada czerwone majtki itd. Nie znaczy to jednak, ze ten egzamin nie ma swoich oryginalnych wierzen. Najbardziej rozpowszechniona czynnoscia magiczna jest kopniecie abiturienta w tylek przez kogos z przyjaciól. Oczywiscie, ma to zapewnic powodzenie przy odpowiedzi. Maturzysta ma zdac egzamin z "rozpedu", w jaki wprawi go wlasnie kopniak. Poza tym ten przesad ma zwiazek z wierzeniami dotyczacymi bezposredniego kontaktu z osoba zyczliwa. Przekazuje ona bowiem swoja pozytywna energie zdajacemu egzamin.

Czasami przesadami staja sie zwyczaje jakiejs grupy mlodziezy, które dzieki swej oryginalnosci i niezwyklosci zaczynaja przenikac do sfery wierzen. Wedlug jednego z takich zwyczajówmaturzyste na ustny egzamin odprowadzaja przyjaciele. Abiturient idzie w stroju galowym, a znajomi na bosaka. Ta czynnosc ma przyniesc koledze szczescie. Po zdaniu egzaminu przyjaciele wycieraja nogi w strój abiturienta.

Przesady to nie tylko swietna zabawa, ale takze sposób na wyjasnienie zjawisk wobec których jestesmy bezsilni. Wiara w zabobony napelnia nas moca i ufnoscia we wlasne sily, rozladowuje napiecie, pomaga pozbyc sie leku przed niepowodzeniem. Szczególnie w przelomowych momentach zycia wracaja do lask wierzenia przodków, symbole i atrybuty, które podobno sie sprawdzily. Nawet najbardziej racjonalne osoby zaczynaja wtedy przestrzegac dziwnych przykazan magicznych, wola nie draznic nieznanych sil, które przetrwaly w naszej kulturze w niezmienionej formie. Przesadów tworzymy coraz wiecej, jednak zbiór symboli i atrybutów nie zmienia sie. Przekazujemy go sobie dzieki róznego typu powiedzonkom, zachowaniom, gestom, których czesto nie potrafimy wyjasnic. Odnosimy je do coraz nowoczesniejszych dziedzin zycia. Istnieja przesady prawników, maklerów, informatyków. Mimo szybkiego rozwoju nauki i techniki, wciaz wierzymy, ze mozemy zapewnic sobie szczescie dzieki czarom.


Monika E. Rokicka